Mówienie o rzeczach przyjemnych przychodzi każdemu z łatwością. Sytuacje kryzysowe – nieprzyjemne i niespodziewane – kiedy coś poszło nie tak, to inna para kaloszy. 👀

Stylizacja rzęs: trudne początki i nie tylko…

Historii i doświadczeń w swojej 7 letniej karierze stylistki rzęs uzbierałam naprawdę dużo. To mój bagaż, który w pierwszych miesiącach działalności puchł w zastraszającym tempie, a każda dokładana do niego historia kosztowała mnie dużo stresu. Wśród tych doświadczeń są takie, które mrożą krew w żyłach i powodują gęsią skórkę nawet po wielu latach. 😱 Dziś powiem Ci o jednej z nich…

To było w pierwszym miesiącu mojej działalności jako stylistka… Czas pracy, pomimo starań, był bardzo długi. Ogromnym stresem był każdy głośniejszy oddech klientki. Tego feralnego dnia stres uderzył z potrójną siłą, ponieważ do leżącej na zabiegu pani, nieustannie ktoś wydzwaniał, a ona nie wyłączyła dźwięków w telefonie. Oczywiście była to moja wina – powinnam ją była o to poprosić przed zabiegiem. Sam sygnał dzwonka był niczym w porównaniu z głosem jej wściekłego partnera, który czekał na nią na dole z dzieckiem w samochodzie. Wrzeszczał do słuchawki tak, że słyszałam każde jego słowo. Klientka mnie pospieszała pomimo tego, że spędziła u mnie dopiero 30 minut. Partner wydzwania, ona się denerwuje, on krzyczy, telefon brzęczy, a rzęsy po każdym przeczesaniu spadają! Ręce trzęsły mi się jak galareta. W pewnej chwili klientka rzuca: „Zostaw jak jest, muszę już wyjść.

Jeszcze tylko ostatnie czesanie rzęs i… Nie uwierzysz! 😱 W całym tym zamieszaniu i stresie nie zauważyłam, że szczoteczka była umoczona w kleju! Ja przeczesałam nią rzęsy, sklejając je wszystkie i cudem unikając przyklejenia do nich szczotki!
Zbladłam, zaczęło kręcić mi się w głowie i myślałam, że wybuchnę za chwilę płaczem. Próbowałam w panice rozczepić rzęsy mówiąc klientce, co właśnie się wydarzyło. Dla niej jednak jedynym zmartwieniem był dzwoniący telefon, więc nie przejęła się moim wypadkiem przy pracy. Powiedziała, że sama sobie z tym poradzi. Pomimo trzęsących się rąk, udało mi się w dość szybkim tempie doprowadzić rzęsy do porządku. Klientce zaproponowałam rabat, którego nie przyjęła. Poprosiłam, żeby przyszła do mnie jak tylko będzie mogła i dokończymy zabieg. Pojawiła się 4 tygodnie później z informacją przy drzwiach, że za godzinkę musi być już w innym miejscu, więc szybciutko musimy zrobić rzęsy… Tym razem odmówiłam i nie podjęłam się zabiegu.

Jaka płynie lekcja z tej historii?

  1. Stres i pośpiech to Twoi najwięksi wrogowie, zawsze będą powodować komplikacje, niekorzystne wyniki i chaos.
  2. Gdy tylko ukończysz swój kurs przedłużania rzęs, zadbaj o wdrażanie prawidłowych nawyków: utrzymuj zawsze ład i porządek wokół stanowiska swojej pracy, zapisuj klientki w odpowiednich odstępach, informuj ile czasu na zabieg należy zarezerwować. Jeżeli już staniesz w sytuacji podbramkowej, bądź szczera ze swoją klientką i sama ze sobą.

Mam nadzieję, że ta seria wpisów o wpadkach będzie dla Ciebie pomocna i pomoże Ci uniknąć nieprzyjemnych doświadczeń. Stylizacja rzęs to świetna dziedzina, w której rozwój przynosi ciekawe korzyści, dlatego znając pułapki, które mogą na Ciebie czyhać możesz zadziałać prewencyjnie.

0