Mamy to najsilniejsze istoty na świecie. Bez wątpienia. Jeśli wątpisz, to zamień się na 1 dzień ze świeżo upieczoną mamą na obowiązki. Twoje wątpliwości znikną szybko. 🌪Coraz więcej kobiet decyduje się na aktywność zawodową tuż po przyjściu dziecka na świat, dzięki czemu w CV nie powstaje “luka”.

Jako eksperci, nieskromnie pisząc, od rzęs, zastanawialiśmy się ostatnio, czy przedłużanie i stylizacja rzęs to zajęcie dobre dla młodej mamy. 🤔 Nam wydaje się, że mogłoby się nieźle sprawdzić, przynajmniej jako praca dodatkowa, jednak kto lepiej mógłby to ocenić, niż jakieś mamy właśnie?

Dlatego postanowiliśmy spytać kilka mam z rodziny Lash Design, jakie są ich wrażenia.

Czy mamy uważają, że stylizacja rzęs to praca dla nich?

Marta – PimpYourLashes, kursantka Lash Design:

Tydzień po porodzie już miałam pierwszą klientkę. 😀 Stylizacja rzęs ma dla mamy raczej więcej plusów. Jestem strasznym nerwusem, a rzęsy mnie baaardzo wyciszają – jak pracuję to zapominam o wszystkim i to jest dla mnie lepszy relaks niż np. masaż. Praca może być wykonywana w domu, same kontrolujemy sobie czas/tempo pracy i liczbę klientek.

Paulina – Lash Room PMG, kursantka Lash Design:

Ja mam półrocznego Malucha, który jest cyborgiem (bardzo mało sypia). Nie mam też opieki, jedynie mąż może mnie zastąpić, kiedy sam wróci z pracy, czyli praca popołudniami/wieczorem lub w soboty. No i trochę przez małą przerwę zdrowotną (jeszcze w ciąży) straciłam klientek, bo nie oszukujmy się, ale nikt nie będzie parę miesięcy czekał tylko znajdzie inny salon. To moje minusy. A plusem jest elastyczny czas pracy, czyli jak musisz wyjść do lekarza z dzieckiem, to robisz sobie wolne. I to też taka odskocznia od domowych spraw.

Justyna – Studio Piękna Unique, instruktor Lash Design:

Wiadomo, ze w naszym zawodzie spotykamy się z sytuacjami, gdzie bywa ciężko, ale dla mnie powrót do pracy (na pierwsze klientki już po miesiącu od porodu), był fantastycznym sposobem na oderwanie się od matczynych i domowych obowiązków i swego rodzaju odpoczynkiem. 😅 Poza tym myślę, że poświęcanie się swojej pasji zawsze wyjdzie na plus – pasja daje szczęście, a szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko!

To wypowiedzi tylko kilku spośród wielu mam, które spytaliśmy o zdanie. Większość jako wielką zaletę łączenia macierzyństwa z pracą stylistki rzęs przytacza elastyczny czas pracy. Dodatkowo, pracować można przy odrobinie zawziętości nawet w domu. Każda mama wie, jak cenne w skali doby potrafią być minuty i jak bolesne jest tracenie ich na rzecz dojazdów.

Jeżeli jednak nie masz warunków, by pracować w domu, to zawsze możesz wejść we współpracę z salonem. Coraz popularniejsza staje się współpraca przez kilka dni w tygodniu i coraz większa liczba właścicieli do takiej współpracy kogoś poszukuje. Jeżeli dodatkowo wykażesz chęć pracy popołudniami – to nie powinnaś mieć żadnych problemów ze znalezieniem salonu, który przyjmie Cię pod swoją strzechę. 🏠 Część osób podejmuje się też świadczenia usług mobilnych, co w pewnych przypadkach może być sensownym kompromisem – jeśli np. nie możesz pracować w domu, ale chciałabyś oferować przedłużanie rzęs na własną rękę. W dużych miastach, jak np. Warszawa, na pewno znajdziesz osoby chętne na tego rodzaju usługę.

Co mamy-stylistki radzą przyszłym mamom-stylistkom?

Paulina:

Może początki nie są łatwe, bo człowiek chodzi niewyspany, ma tysiąc innych obowiązków, musi wygospodarować czas na edukację rzęsową, co przy maluchu nie jest łatwe, ale nie niewykonalne. Jednak trzeba wierzyć w siebie, swoje umiejętności, a przede wszystkim uwierzyć w to, że się uda.

Nie oszukujmy się – życie młodej mamy wiąże się z wieloma wyzwaniami. Trudno znaleźć zajęcie, które gładko da się pogodzić z rodzicielstwem. Ważna jest dobra organizacja, dobry podział obowiązków między siebie i partnera oraz elastyczność. Tę ostatnią praca stylistki rzęs może Ci zagwarantować.

 

 

0